17 lut 2012

Holendrzy przez kilkaset lat ujarzmili swoje wybrzeże Morza Północnego z setkami wysp. My ledwo radzimy sobie z komunikacją pomiędzy trzema wyspami w Świnoujściu.
Jesteśmy na Pomorzu Zachodnim już 67 lat i można byłoby w końcu porządnie skomunikować wyspy Uznam, Wolin i Karsibór. Dobrze chociaż, że mieliśmy 1000-lecie Państwa Polskiego. Z tej okazji oddano do użytku Most Piastowski łączący Wolin i Karsibór.

Potęga to nie jest. Po 40 latach bez remontu most nie budzi zaufania. W dodatku ma tylko jedną jezdnię, ruch odbywa się wahadłowo.

Dobra wiadomość jest taka, że od kilku miesięcy trwa budowa nowego mostu. W związku z tym stary Most Piastowski jest czasami wyłączany z ruchu. Mieszkańcy Karsiboru są wówczas przez kilka godzin odcięci od świata. Żyć, nie umierać…
Mieszkańcy zachodniej części Świnoujścia, czyli wyspy Uznam, mają i gorzej, i lepiej zarazem. Gorzej, bo nie mają mostu łączącego ich z Macierzą. Mają prom, za darmo. Czasem trzeba odstać swoje w kolejce. A czasem nie.

I mają lepiej, bo zostaje im jeszcze to wyjście awaryjne, że gdy prom nie działa, to mogą, nadrabiając kilkadziesiąt kilometrów, pojechać do wschodniej części miasta przez Niemcy, wokół Zalewu Szczecińskiego.
Jedyny porządny most, z którego mogą korzystać mieszkańcy Uznamu, Karsiboru i Wolina znajduje się w mieście Wolin, nad cieśniną Dziwną.

Po jego przejechaniu cała Polska stoi otworem. Witamy.

14 lut 2012

Z tą miłością to tylko kłopoty. W takiej na przykład Weronie, mieście owianym legendą młodocianych kochanków (Julia Capuleti i Romeo Montecchi) nic nie poszło nam tak, jak trzeba.

Najpierw umówiliśmy się, że spotkamy się na placu pod wielką babą z dykty. Gdy przyszło co do czego, okazało się, że tekturowa baba stoi na każdym rogu. Taka reklama.
Udaliśmy się do domu Capuletich, by stanąć pod słynnym balkonem Julii. Mniejsza o to, że balkon jest miłosną samowolą budowlaną, bo dobudowano go jakieś 100 lat temu, kilkaset lat po tragicznym romansie. Dobrze, że chociaż dom jest prawdziwy, faktycznie należał do rodu Capuletich w średniowiecznej Weronie. Gorzej, że przyszliśmy za późno i pocałowaliśmy klamkę kraty. Dość malowniczo zresztą ozdobionej.

Na wielki finał, tuż po wyjeździe z Werony, zabrakło nam benzyny. Całe szczęście, że tuż po minięciu jakiegoś tunelu, a nie w jego środku. Po trzech minutach postoju na poboczu włoskiej autostrady zainteresowała się nami pomoc drogowa. Zrozumieli, że nic nie zarobią, gdy wyjaśniłem, że połowa obsady naszej jetty poszła piechotą po paliwo.

Na szczęście nie mieli daleko. Już po dwóch godzinach Makaron wlewał do baku drogocenny płyn…

07 lut 2012

Zawsze jest tak samo.

Punkt pierwszy – zaganiacz zagania. Tzn. rikszarz przywozi rikszą za półdarmo lub nawet darmo.

Punkt drugi – pokazywacz pokazuje. Tzn. facet robi show z kamieniami, dywanami lub innym dobrem. Pokazuje jak się to robi i wyjaśnia, dlaczego jest to takie unikatowe.

Punkt trzeci – wtajemniczacz wtajemnicza. Tzn. mistrz ceremonii ogłasza z dumą: „Jesteśmy jedynym takim zakładem w Indiach”.

Punkt czwarty – dopuszczacz dopuszcza. Tzn. zaprasza w tajemnicy na zaplecze, gdzie czeka nas regularny… sklep. Stoły, rzeźby, makiety Taj Mahal (bo to akurat w Agrze było) – wszystko w białym kamieniu, zdobionym kolorowymi kamykami.

Punkt piąty – sprzedawca sprzedaje. Tzn. usiłuje wmówić, że te kosmiczne ceny mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Wtedy to do mnie nie dotarło, ale po latach i kilku wizytach w takich sklepach uświadomiłem sobie, że gdyby rzeczywiście każdy z tych przedmiotów miał pójść za kilkaset dolarów, to w całym sklepie byłby towar wart parę milionów dolarów…

Czy coś kupiliśmy? To my nie mamy nic innego do roboty, tylko wozić przez pół świata ważące kilkadziesiąt kilogramów kamienne stoły? Nawet jeśli udało się zbić cenę, tak dla sportu, z 1000 na 10 dolarów?

BLOG ROBERTA ZIENKIEWICZA „Chciałem tylko, żeby gdzieś przekroczyć granicę, wszystko jedno którą, bo ważny dla mnie był nie cel, nie kres, nie meta, ale sam niemal mistyczny i transcendentny akt przekroczenia granicy.” (RYSZARD KAPUŚCIŃSKI, „Podróże z Herodotem”)

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.