Lista chłytów matetindodych, przepraszam, chwytów marketingowych w Indiach i Nepalu jest krótka. Po pierwsze zatem słowa (nic nie kosztują). Wszystko jest: silver (jeszcze lepiej gold), original, professional, modern (i antic zarazem).
Po drugie (tu już trzeba zainwestować) szyldy.
„Diamond Restaurant” na Main Bazaar w Delhi:
Wejście na minibazar w pobliże Czerwonego Fortu w Delhi:
Plac przed dworcem kolejowym w Delhi:
Indyjskie kino reklamuje się prawie bez słów:
Na nepalskiej prowincji można spotkać reklamę coca coli…
Reklama zadziałała, właśnie tu kupiliśmy bilet na autobus Bombaj-Goa:
Miejscowość Mapusa na Goa, dworzec autobusowy. Tutejsze reklamy znamy na pamięć po wielogodzinnym oczekiwaniu na jakikolwiek pojazd:
Wszystkomająca restauracja w Agrze:
Inna restauracja w Agrze z jej dumnym kelnerem. Ta dla odmiany nie miała nic poza twardą baraniną:
I jeszcze jedna restauracja w Agrze. Tej nie odwiedziliśmy, skusiły się, zachęcone niewątpliwie reklamą, tutejsze małpy:
! Blogi "Gazety Olsztyńskiej" !
! Blogi na Familie.pl !
Ada Romanowska
Adam Kowalczyk
Ania Banaszkiewicz
Ania Szapiel
Arkadiusz Kolpert
Bartosz Orliński
Beata Brokowska
Bożena Kraczkowska
Ewa Mazgal
Janina Sadowska
Jerzy Grala
Justyna Mahler-Piątkowska
Krzysztof Worobiec
Marek Barański
Paweł Pawłowski
Rafał Śliwiak
Ryszard Popławski
Tomek Boenke
Witold Chrzanowski
Wojciech Andrearczyk
Władysław Katarzyński
Łukasz Pączkowski
Mój profil na Naszej Klasie
Moje filmiki na You Tube









